Polska egzotyczna – o Prawosławiu i mojej ignorancji

Zawsze wiedziałam, że coś jest nie tak. Nigdy nie dawało mi spokoju to poczucie, że w cerkwi prawosławnej, czuję się inaczej niż w rzymskokatolickim kościele – bezpieczniej, spokojniej, a przez to lepiej, jak w prawdziwej świątyni, w domu Boga. Boga, który nie pozwoli mnie skrzywdzić, który mnie kocha, cieszy się z mojej obecności w jego domu. Odkąd pamiętam, zawsze miałam uczucie, do którego nigdy nikomu się nie chciałam przyznać, że w kościele rzymskokatolickim się po prostu nudzę. Nie czuję w nim obecności Boga. Zupełnie inaczej niż w cerkwi prawosławnej… Wiedziałam jednocześnie, że nie jest to fascynacja, jak kolejnym niezwykłym miejscem czy zjawiskiem z cyklu „Polska egzotyczna” lecz coś autentycznego, coś co mam w sobie od zawsze…

Polska egzotyczna
Świeczki zapalane za zmarłych. Z cyklu Polska egzotyczna

Jednakże był to proces. Nie od razu wiedziałam, że tak po drodze mi z wiarą prawosławną. Zaczęło się od niedookreślonej fascynacji tą religią, cerkwie miały jakąś magię w sobie, która mnie do nich przyciągała.

Prawosławne klimaty – Polska egzotyczna również dla mnie

Jeszcze będąc małą dziewczynką, jadąc na tylnym siedzeniu samochodu, z zaciekawieniem obserwowałam mijane budynki podkarpackich cerkwi, tak inne od naszych kościołów. Wydawały mi się czymś egzotycznym, innym, świątyniami, do których chodzą niezdefiniowani oni. Nigdy nie wiedziałam, kim są ci oni. Żyłam jednak w przekonaniu, że są inni niż my – katolicy. Katolicy, którzy są tutaj, na przemyskiej ziemi, są swoi a prawosławni – obcy. Nie wiadomo skąd przyszli, co tutaj robią, jak wyglądają. Nie zastanowiło mnie to nigdy jednak, że nigdy ich nie spotkałam (co oczywiście było nieprawdą). Mijani na ulicach ludzie, koleżanki i koledzy ze szkoły, sąsiedzi – nikt nigdy nie wydawał mi się, że przynależy do tej grupy oni. Bo rodzina, sąsiedzi, wszystkie koleżanki i koledzy, chodzili do kościoła (albo tak mi się wówczas wydawało). Nie znałam nikogo, kto chodziłby do cerkwi.

Polska egzotyczna
Mijana przeze mnie niemal codziennie Cerkiew Matki Bożej Bolesnej w Przemyślu. Z cyklu Polska egzotyczna

Gdzie oni zatem wszyscy przez te lata byli? Prawosławni oraz – jak się potem dowiedziałam – również grekokatolicy. Teraz, gdy tak się zastanowię, to miałam jedną koleżankę, z równoległej klasy w szkole podstawowej, która pochodziła z Odessy. Jednak nigdy nie rozmawiałyśmy na temat naszych religii. Grałyśmy razem w drużynie szkolnej, a tam się raczej nie rozmawiało na takie tematy. Z resztą, wszyscy jeszcze wówczas byliśmy dziećmi…

Polska egzotyczna
Prawosławna Cerkiew Narodzenia Najświętszej Maryi Panny w Przemyślu. Z cyklu Polska egzotyczna

Nigdy swoimi przemyśleniami z nikim się nie dzieliłam. Wydawały mi się oczywiste i byłam wewnętrznie przekonana, że wszyscy tak to czują. Z tego względu, nikt nigdy nie wyprowadzał mnie z błędu. Że to nie są żadni obcy. Że oni, tak naprawdę, są u siebie. Dowiedziałam się o tym dopiero wiele lat później.

Polska egzotyczna

Rozmowa z księdzem prawosławnym – zmiana optyki

Nieustanne uczucie, że bliżej mi do Prawosławia, doprowadziło do tego, że coraz więcej interesowałam się tą religią. Nie czytałam jednak za dużo o jej historii, skupiałam się raczej na doświadczaniu tej wiary. Niejednokrotnie uczestniczyłam w Liturgii, odwiedzałam cerkwie w Polsce, Rosji i Ukrainie.

Pewnego dnia odwiedziłam cerkiew prawosławną w Malhowicach (o której więcej piszę tu: link), we wsi niedaleko Przemyśla. Jak przyjechałam, akurat trwała Liturgia, zatem poczekałam na jej zakończenie, oglądając mogiłki na cerkiewnym cmentarzu. Po zakończeniu Liturgii, około dziesięć osób opuściło cerkiew i pieszo udało się do swoich domostw. Wówczas weszłam do środka, a ksiądz opowiedział mi o historii parafii. Wtedy padły słowa o przywróceniu parafii i o tym, że władze centralne i kościół długo nie zgadzały się na jej restytucję. Słuchałam tego oszołomiona. Jakie przywrócenie parafii? To ona już tu kiedyś była? Jak to?

Prawosławie na Podkarpaciu było tu od zawsze

Prawosławie na Podkarpaciu pojawiło się już w najprawdopodobniej IX w. na skutek misji chrystianizacyjnej cyrylo-metodiańskiej. Misja ta wprowadzała chrześcijaństwo w obrządku wschodnim, czyli takim, w jakim odprawia się Liturgię w Prawosławiu.

Polska egzotyczna
Cyryl i Metody. Patroni Europy

Pierwsze podkarpackie cerkwie

Na przemyskim Wzgórzu Zamkowym, obok dzisiejszego Zamku Kazimierzowskiego, do dziś znajdują się fundamenty orientowanej na wschód słowiańskiej rotundy i monasterium, czyli cerkwi zespołem klasztornym, z przełomu IX i X w. Takich rotund, na terenie dzisiejszej Polski, jest najmniej kilkanaście, a może i nawet kilkadziesiąt (jak podają niektóre źródła). Są nawet hipotezy, że Mieszko I był ochrzczony w obrządku cyrylo-metodiańskim. Prawosławie, jako oficjalna wiara, zniknęło na około trzysta lat z Podkarpacia na skutek zawarcia tzw. Unii Brzeskiej w XVI w. Obecnie, Prawosławie na tych terenach powoli się odradza.

O Prawosławiu na Podkarpaciu i prawosławnych cerkwiach piszę też tu: link

Teraz już wiem, w jakim błędzie byłam. W jakim mylnym przekonaniu żyłam. Wewnętrznej pewności, że Prawosławie jest obce tym ziemiom, że to taka naleciałość wynikająca z napływającej ostatnimi laty ze wschodu ludności, której na Podkarpaciu nie brakuje.

Cerkiew
W Ławrze Poczajowskiej. Fot. Wojtek Marczak

Źródła:

  1. Budowle sakralne na Wzgórzu Zamkowym, link tu
  2. Przegląd Prawosławny, nr 11, listopad 2007, link tu
  3. Prawosławie.pl, link tu

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *